czwartek, 2 lipca 2015

"Witamy w Ciel" cz.17

-Dziękuję za wszystko....do zobaczenia unnie.-powiedziała Joy i zniknęła w drzwiach.
*****************************
 Po tym zdarzeniu Alice wróciła do pracy tak jak zawsze. A przynajmniej próbowała. Niestety spokoju nie dawała jej pewna osoba.....a nawet 7. Po akcji dla Joy wszyscy się do siebie zbliżyli. Alice najbardziej zbliżyła się do Jimina,J-Hopa i oczywiście Jungkooka. Po jakimś czasie zapomniała całkowicie o swoim kłamstwie. Ale jak wiadomo nie od dzisiaj kłamstwo ma krótkie nogi. Alice pozwala chłopcom używać swojego pokoju do ćwiczeń. Nie chciała wyjść na samolubną. Lecz nigdy nie ćwiczyła przy którymś z nich. Kiedy tylko widziała że ktoś się zbliża automatycznie przestawała. Czy to był taniec czy śpiew. Wolała wszystko zachować dla siebie.
   Tym razem Alice miała dzień wolny. Mo Ne stwierdziła że na razie nie ma potrzeby aby Alice cokolwiek robiła bo po pierwsze: miała baaaaaardzo dużo pieniędzy, a po drugie: pracownicy się rozleniwiali i nie chcieli pracować. Alice stwierdziła że skorzysta z tego dnia i pójdzie od razy potańczyć. Z rana zawsze sala była wolna bo te obiboki przeważnie jeszcze spali. Alice założyła na siebie biały sportowy top,wypłowiałą granatową koszulkę z wyciętymi rękawami i kieszonką,szare luźne krótkie dresowe spodenki,białe skarpetki,biało-niebieskie Nike Air Huarache i różowo-turkusową czapkę z Vans. Wzięła jeszcze torbę,przewiązała czarną bluzę w pasie i wyszła.
    (ja stworzyłam ten outfit więc proszę go nie brać bez pytania)    

Kiedy Alice chwyciła za klamkę od pokoju drzwi o dziwu były otwarte.Alice z czystej ciekawości zajrzała do środka.Była ciekawa czy ktoś jest w środku czy po prostu zapomniała zamknąć drzwi. Kiedy ukradkiem zerknęła do środka nikogo tam nie było.Alice poczuła jak ktoś łapie ja za ramię.Powoli się odwróciła. Jej oczom ukazał się cały spocony Jimin.
-Wystraszyłeś mnie!-powiedziała donośnie.Chłopak spojrzał na nią nie wzruszony.-Co tutaj robisz tak wcześnie rano ?-zapytała już normalnym tonem.
-A co mogę tutaj robić? Ćwiczę oczywiście. Czy to nie oczywiste?-zapytał wyraźnie zmieszany.-A ty co tutaj robisz?
-Przyszłam poćwiczyć...
-O tej godzinie?
-Tak.....bo wtedy przeważnie nikogo tutaj nie ma.....
-Jeżeli chcesz to możesz już zacząć ćwiczyć.
-Co? Nie. W porządku. Przyjdę potem.Nie przeszkadzaj sobie.-powiedziała i odwróciła się na pięcie.Znów poczuła na swoim ramieniu dłoń chłopaka.
-W porządku. Przecież cię nie zjem. Wejdź. Ja i tak za nie długo kończę. Przecież możemy poćwiczyć razem,no nie?
-Lepiej nie....-próbowała się wymigać.
-Aish...właź że.-pociągnął ją za sobą i wepchnął do sali.
-Ej!-krzyknęła niezadowolona dziewczyna.
-Zamknij się w końcu. Już mnie głowa boli od tego krzyku.-powiedział lekko,siadając na podłodze.Dziewczyna chwilę stała nie wiedząc co ma robić. W końcu się poddała i również usiadła na podłodze kładąc w koncie swoje rzeczy.Podeszła do wieży w którą był wetknięty pendrive.
-Mogę go wyjąć ?
-Tak,....już skończyłem tak w sumie.
-No to ok.-odpowiedziała dziewczyna wkładając swój.Co mogło by pójść źle?
Jednak jak głosi jedno z praw Murphy'ego : Jeżeli coś może się nie udać – nie uda się na pewno. Jak zwykle Murphy miał rację. Kiedy Alice włożyła swojego pendriv'a z głośników zaczęła lecieć piosenka oczywiście kogo ?
Oczywiście BTS. Było to Danger tak dokładniej. Alice szybko zaczęła ściszać muzykę. Miała cichą nadzieję że Jugkook nie ogarnął czyja to była piosenka.A jak to mawiają: Nadzieja matką głupich.
-Hej.....czy to przypadkiem nie było Danger?-zapytał szybko wstając z miejsca.
-Nie...-odpowiedziała bardzo nieprzekonująco Alice.
-Jestem pewny że tak.
-Przesłyszałeś się.
-Ale jestem pewny że to było..
-Dość. To nie była wasza piosenka. Miałeś sobie stąd iść, co nie?
-Tak...już sobie idę.Jejku...-powiedział zdenerwowany chłopak. Alice czekała aż wyjdzie. Chłopak wziął torbę. Lecz nie swoją. Przez przypadek wziął torbę dziewczyny. Szybkim krokiem podszedł po swój pendrive i wyszedł trzaskając mocno drzwiami.Dziewczyna przez chwilę się zawahała czy za nim nie pójść ale jednak stwierdziła że nie ma takiej potrzeby. W końcu nie zrobiła nic złego. Ale mimo to było jej głupio że odzywała się do niego w taki sposób. "Później go przeproszę" Pomyślała. Alice zaczęła się rozciągać aby nie doznać żadnej kontuzji podczas tańca. Włączyła muzykę. Jako pierwsza leciała piosenka BTOB-You're so fly. Alice zaczęła powoli dopasowywać się do układu. Później wpadła w trans i tańczyła wszystko jakby to była jej piosenka. Później leciało jeszcze kilka piosenek do których Alice znała układy. Alice nigdy nie lubiła jak było łatwo. Więc po 5 piosenkach założyła mikrofon i zaczęła zabójcze combo. Czyli taniec i śpiew. Zawsze starała się wyciągać wszystkie dźwięki.Po kilku piosenkach SNSD znowu leciało BTS. To było Tomorrow. Ta piosenka była dla niej jak bumerang. Za każdym razem kiedy wyrzucała z głowy wspomnienia, wystarczyły pierwsze nuty tej piosenki i wszystko wracało. Alice uspokoiła oddech i usiadła na podłodze. Zaczęła wsłuchiwać się w melodję oraz tekst. Słowa same zaczęły wychodzić z jej ust. Po cichutku zaczęła sobie śpiewać. Niestety emocje przy tej piosence były tak silne że momentalnie zaczęła płakać. Na początku poleciało tylko kilka samotnych łez, lecz po chwili Alice zanosiła się płaczem. Wyłączyła mikrofon i pozwoliła aby łzy płynęły. To wszystko to były emocje nad którymi ona nie umiała zapanować, Położyła się po cichu na ziemi i płakała.  

                                            *Z perspektywy Jimina*
Kiedy chłopak wyszedł na zewnątrz od razu ochłonął. Nie wiedział co ma teraz robić więc stwierdził że coś zje. Nie był pewny co powinien zjeść. Obiad czy śniadanie. Wyjął telefon aby sprawdzić która godzina kiedy spojrzał na ekran zobaczył że to nie jest jego telefon. Ani torba.Był już za daleko aby się wrócić i oddać rzeczy więc stwierdził że odda je później.Niestety jak to często bywa ciekawość wzięła górę. Jimin nie mógł się powstrzymać i zajrzał do torby. W środku nie było nic specjalnego. Bidon z zieloną ice tea,ręcznik,oraz jakieś kosmetyki.Zajrzał do telefonu. A przynajmniej próbował. Telefon był na hasło.Więc ostatecznie wrzucił go z powrotem do torby."Lepiej to zwrócę"pomyślał i wrócił do miejsce gdzie ostatnio był. Drzwi były delikatnie uchylone. Z wewnątrz wydobywała się muzyka, Jimin zobaczył jak Alice tańczy oraz śpiewa. Leciała teraz piosenka SNSD-Mr. Mr. Alice z łatwością wykonywała najtrudniejsze punkty choreografii oraz najwyższe dźwięki w piosence."Wow....jest niesamowita."Dziewczyna skończyła i nagle rozbrzmiało Tomorrow."Eh?! Dlaczego?Przecież mówiła że nie słucha naszej muzyki....coś jest nie tak"pomyślał,lecz nadal ze skupieniem obserwował dziewczynę.Nagle usłyszał rzewny płacz.Dziewczyna leżała na ziemi skulona i płakała.Nie wiedział co ma robić. Zostawił dziewczynę w spokoju i zamknął drzwi.Kiedy wyszedł jego telefon niespodziewanie zadzwonił.To był Rap Mon.
-Halo?
-Jimin.Gdzie jesteś?
-Właśnie idę do domu.A co?
-Nic. Po prostu sie zastanawialiśmy gdzie jesteś o tak wczesnej porze.
-Ćwiczyłem. I spotkałem Alice.
-Tak? I co w związku z tym?
-Jest w niej coś dziwnego...
-CO takiego?
-Pogadamy jak wrócę,ok? To nie jest rozmowa na telefon.
-W porządku. No to czekamy.
                                                                                                                                                                     



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz