-Jasne że idę! -Alice najpierw zaprowadziła dziewczynkę do restauracji na ogromny deser lodowy.-To teraz cię zostawię na chwilkę,ok?
-Gdzie idziesz?
-Zaraz po ciebie wrócę ,ok?
-No ok.-Alice szybko poszła do holu aby spotkać się z BTS.
-Dzień dobry wszystkim.
-Hejka.
-Ok dobra nie ma czasu..-powiedziała ciągnąc ich za sobą.
******************************
Kiedy doszli do pokoju prób poprosiła chłopców aby zostali w środku i kiedy wejdzie z Joy ładnie się przywitali oraz żeby niczego nie dotykali.
-I co ? Dobre było?-zapytała Alice dziewczynkę która właśnie skończyła zajadać się deserem.
-Yhym.Pyszne.-powiedziała z uśmiechem.
-W takim razie bardzo mnie to cieszy. A teraz pora na twoją niespodziankę. Gotowa?
-Oczywiście!-odkrzyknęła podskakując radośnie.Alice zawiązała Joy oczy i prowadziła ją do pokoju.Troszkę im to zajęło dlatego że Joy było ciężko znaleźć drogę żaby się nie przewróciła.
Wprowadziła dziewczynkę do pokoju. A tam czekała już przygotowana 7 chłopców.
-Ok.Możesz już zdjąć chustkę z oczu.-powiedziała Alice.Kiedy Joy podniosła wzrok przed nią stał jej ulubiony koreański boysband. Chłopcy uśmiechnęli się do niej i wykonali swoje powitanie.Dziewczynka z radości nie mogła się powstrzymać i zaczęła piszczeć,skakać i tulić chłopców.
-Joy.Jako iż większość z nich nie zna za dobrze angielskiego będę twoim tłumaczem. Możesz mówić co tylko chcesz.
-Unnie...Kocham Cię,wiesz? -zapytała z łzami w oczach.
-Wiem.- odpowiedziała nastolatka z uśmiecham na ustach.
-No to zaczynam.-Alice kiwnęła tylko głową na znak że zrozumiała.-Cześć wszystkim.Jestem Joy i mam 10 lat. Mieszkam w Londynie razem z moją mamą. Bardzo się ciesze że mogłam was poznać.To było moje największe marzenie.Jestem na prawdę szczęśliwa. Dziękuję!-powiedziała i skoczyła wprost na Rap Mona który tylko popatrzył się na nią kucnął i odwzajemnił uścisk.
-Cześć Joy. Jestem Rap Monster.
-Wiem......Bo Ciebię kocham najbardziej z całego zespołu.
-Na prawdę? Miło mi w takim razie.
-Moglibyście mi coś zaśpiewać ?
-Pewnie. A co byś chciała?
-Cokolwiek będzie ok.
-No to może "Dope" ?
-Tak!-reszta spotkania minęła w bardzo miłej i zabawnej atmosferze,Wszyscy ze sobą rozmawiali i dokuczali sobie na wzajem i zamiast 15 minut wyszły 2 godziny.Zanim grupa się rozeszła wszyscy podpisali najnowszą płytę dla Joy i dali ją jej. Nawet Alice się podpisała. Kiedy odprowadzali Joy do pokoju zaczęła o czymś rozmawiać z jej ulubieńcem który się jej zapytał jak to się stało że ich słucha.
-Nie jestem jedyną w tej grupie która was słucha.-wyszeptała mu do ucha.-Unnie,też was słucha.-powiedziała już trochę głośniej.Akurat Alice to usłyszała. Natychmiast podbiegła do10latki i zatkała jej buzię ręką.
-No dobrze dziecko. Nie opowiadaj jakiś zmyślonych historii bo ludzie pomyślą że jesteś dziwna. Nie słuchaj jej Rap Mon....gada jakieś pierdoły...
-Wcale że nie kłamie!
-A własnie że tak.-powiedziała z udawanym fochem Alice.-Dobra zmykaj już do pokoju. Za nie długo macie samolot. Papa Joy.Trzymaj się dzielnie,dobrze? I nie płacz. Bądź zawsze uśmiechniętą dziewczynką taką jak do tej pory,dobrze?-powiedziała i przytuliła się do dziewczynki która powstrzymywała łzy.
-Dobrze,unnie! Nie będę płakać...obiecuję.
-Dobra dziewczynka.-pogłaskała ja delikatnie po głowie.-Leć już. Twoja mama pewnie się martwi.
-Dziękuję za wszystko....do zobaczenia unnie.-powiedziała Joy i zniknęła w drzwiach.