Zeszłam z powrotem na dół aby kontynuować ćwiczenia. Po drodze spotkałam Krystal.
-Wszystko w porządku?-zapytała zmartwiona.
-Tak. Pewnie. Nic mi nie jest.
-Pogodziliście się ?
-Tak. Nie. Nie wiem. Chyba tak.
-Czyli co w końcu? Lubicie się czy nie koniecznie?
-Nie wiem. Mamy rozejm.
-W takim razie ok. Grunt to żebyście się nie pozabijali.
-Dokładnie tak. Dobra. Ja lecę nadal trenować. Pa.-powiedziałam i ominęłam ją z gracją.
Trening zajął mi tak jak podejrzewałam jakieś 3 godziny. Miałam wrażenie że moje mięśnie się roztopią. Byłam cała spocona więc od razu po treningu poszłam pod prysznic. Weszłam do pokoju i wkroczyłam od razu do łazienki.Zdziwiło mnie to że pod moim prysznicem nie leżały moje kosmetyki tylko jakieś męskie ale nie przejęłam się zbytnio. To pewnie kolejny głupi żart chłopaków. Często podmieniali mi rzeczy. Co to za przyjemność w prysznicu kiedy się nie śpiewa? Zaczęłam śpiewać sobie piosenkę Mariny and the daimonds -How to be a herat breaker myjąc przy tym włosy. Później umyłam resztę ciała. Wychodząc zmieniłam repertuar na piosenkę Girls Generation- Gossip Girls. Zorientowałam się że zapomniałam ubrań na zmianę i wyszłam z łazienki w samym ręczniku i zdałam sobie sprawę że.... to nie był mój pokój. Spojrzał w lewo i moim oczom ukazał się siedzący na łóżku pół nagi Christian który gapił sie na mnie z niedowierzaniem. Jego ciało było niesamowite. Miał na sobie tylko spodnie. Na jego ciele nie było prawie tłuszczu. Same mięśnie. Jego lewe ramię było w tatuażach. Ciężko mi było określić co się tam znajdowało, ale był to dość spory tatuaż. Również pod jego obojczykami znajdował się tatuaż. Był to napis który przechodził pod jednym obojczykiem aż do drugiego.
-Co ty tutaj robisz? I dlaczego myłaś się u mnie w łazience ?
-Eee...ha... ha.. taka głupia sytuacja....
-A to ponoć ja jestem zboczeńcem. No nie powiem. Dość odważny strój jak na nasze drugie spotkanie. Następnym razem pewnie nie będziesz miała na sobie żadnego ubrania. -zaśmiał się nie odrywając ode mnie wzroku.
-Po prostu pomyliłam pokoje. Przepraszam. Już mnie nie ma.
-Masz zamiar tak sobie wyjśc, króliczku?-uśmiechnął się do mnie tak jakby właśnie wilk obnażał swoje zęby aby pożreć swoją ofiarę. Bezbronnego królika. Podszedł do mnie i oparł swoją rękę o ścianę tak aby zagrodzić mi przejście. Z drugie strony zrobił to samo.
-Króliczek wpadł w pułapkę. I co teraz?
-Ładnie poproszę i mnie puścisz ?
-Musiał bym być kretynem aby puścić wolno taki smakołyk.-powiedział przybliżając swoją twarz niebezpiecznie blisko.
-Puść mnie. Proszę cię. -poprosiłam najladniej jak tyko potrafiłam robiąc maślane oczy.
-Żartowałem. Nic ci nie zrobię. Pamiętasz? Mam jakieś standardy. Trzymaj-podał mi czarną koszulkę z jakimś napisem.-Musi ci być zimno. W końcu jesteś tylko w ręczniku. A tak poza tym to jak się odwróciłaś było widać kawałejk twojego tyłka.-powiedział odchodząć z powrotem do łóżka.
-Ty zbolu jeden!
-Milczeć, babo.-odpowiedział kładąc się. Założyłam szybko t-shirt i biegiem wyszłam z pokoju.I równie szybko pobiegłam do swojego pokoju. W mojej głowie przez cały czas był obraz nagiej klatki piersiowej chłopaka, nie wspominając już o jego brzuchu.Kiedy przypominałam sobie jego ciało, ruchy, twarz; moje serce biło tak głośno że miałam wrażenie że wszyscy w zasięgu najbliższych 3 kilometrów je słyszą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz