-Już ciii..-uspokajała dziewczynkę głaszcząc ją po głowie.-Mimo tego nie tracę nadziei. Wieżę w to że jutro będzie lepsze.-powiedziała puszczając dziewczynkę i siadając ponownie przy pianinie. Zaczęła grać Tomorrow. Po czym zaczęła śpiewać sam refren. Tyle wystarczyło aby dziewczynka się uspokoiła.
*********
Kiedy dziewczyny wyszły z pomieszczenia od razu poszły nad basen gdzie zapewne była mama Joy. Alice i Joy bardzo miło spędzały ze sobą czas mimo tego że było pomiędzy nimi było aż 7 lat różnicy. Alice czuła się jak starsza siostra Joy i w sumie to bardzo ją to uszczęśliwiało bo nigdy nie miała rodzeństwa.Dziewczyny doszły nad basen.
-Dzień dobry pani. Oddaję zgubę całą i zdrową.
-Co was tak długo nie było!? Myślałam że ktoś ją porwał!Jak mogłaś być taka nie rozważna ?!
-P-przepraszam panią.-powiedziała Alice lekko urażona.
-Mamo! Nie krzycz na Alice! Właściwie to świetnie się bawiłam. Wiesz Alice grała mi na pianinie i mi śpiewała i jeszcze...no robiłyśmy fajne rzeczy.-powiedziała dziewczynka uśmiechając się szeroko.
-Naprawdę kochanie? To świetnie. Alice przepraszam cię.
-Nic się nie stało. Na prawdę. A mogę mieć do pani prośbę ?
-Jaką?
-Czy będę mogła jutro pożyczyć Joy? Chcę jej kogoś przedstawić.To taka mała niespodzianka dla niej.-powiedziała Alice szepcząc do kobiety.
-Oczywiście.
-No to ja wpadnę po nią jutro.Który numer pokoju ?
-5324.
-Dziękuję. W takim razie już się z paniami żegnam. Papa Joy!-rzuciła odchodząc.
Alice szła w stronę głównego budynku kiedy usłyszała jakieś krzyki dziewczyną gwałtownie się obróciła aby spojrzeć co się dzieje,lecz niestety zrobiła to trochę za późno i dostała w twarz piłką. Znowu.Od tej samej osoby. Znowu.
-Jeon Jungkook!!!!!!!!!!!!!-krzyknęła wkurzona na całe gardło i zaczęła go w myślach przeklinać.Jej "miłość" do niego momentalnie zniknęła.-Czy możesz mi do cholery powiedzieć jak to się dzieje że co chwilę mnie czymś uderzasz w twarz?!
-Oh..Alice....cześć.. sorka za to...-powiedział niezręcznie się uśmiechając co jeszcze bardziej wkurzyło dziewczynę.-Zaraz zdejmę ci ten twój zakichany uśmieszek z twarzy.-powiedziała rzucając mu zabójcze spojrzenie.-Jesteś okropny.-dodała po czym odeszła.
-Czeka! Alice.
-Czego znowu?!
-Przepraszam.... czy jest coś co mogę dla ciebie zrobić abyś mi wybaczyła?
-Nie ma tak..-przerwała. Chwilę się zawahała po czym zaczęła kontynuować.-A wiesz że chyba jest taka rzecz?
-Co to takiego?
-Nie chcę mówić o tym tylko tobie. Potrzebuję na to zgody całego zespołu.-zaczęła mamrotać.-Będę mogła dzisiaj wpaść do was do domu?
-Eh? No chyba tak...
-To zajmie tylko chwilę.Wpadnę do was po pracy.Ok?
-No ok....
-No to ja idę. Na razie,-powiedziała odwracając się.
Reszta pracy minęła jej bardzo szybko i bez jakiś szczególnych komplikacji oprócz zbesztania przez jedną z kobiet która zleciła kupienia picia. Alice przed końcem pracy zamówiła kurczaka. Wzięła deskę i z ciepłym jedzeniem pojechała do domu BTS,(tego kurczaka kupiła po to żeby ich przekupić).Kiedy dotarła od razu zapukała i odczekała chwilę na odpowiedź. Drzwi otworzył jej Rap Mon wyraźnie zdziwiony jej obecnością.
-Emm ty jesteś naszą sąsiadka,prawda? Co cię tu sprowadza o tej porze?
-Wybacz że nachodzę tak późno ale mam do was prośbę.Mogę wejść? Kupiłam dla was kurczaka..-powiedziała podnosząc rękę w której trzymała zrywkę z jedzeniem.
-Tak, pewnie że możesz wejść. Proszę.-powiedział chłopak odchodząc z progu. W domu nie było prawie nikogo oprócz Sugi,Rap Mona i Hobiego.
-Dobry wieczór.-powiedziała Alice kłaniając się.
-Oh! Cześć! Co cię tu sprowadza?-powiedział uradowany J-Hope.
-Przyszłam bo mam do was ogromną prośbę.Gdzie reszta?
-Poszli do sklepu po jakieś picie. Zaraz powinni wrócić.-powiedział Suga zabierając od Alice zrywkę.-Co to?-zapytał.
-Kurczak...nie byłam pewna czy go lubicie ale mimo tego..jest to prezent z okazji..ee..wprowadzenia się.Tak własnie.-powiedziała szybko głupio się uśmiechając.Dziewczyna weszła do dużego salonu i usiadła na kanapie. Zachowywała się tak jakby znała ich kilka lat."Opamiętaj się idiotko.Nie mogą poznać że ich znasz."
-To...po co tutaj przyszłaś?-zapytał Rap Mon.
-Emm...no bo mam do was taką prośbę. Poznałam tutaj taką dziewczynkę.Ma na imię Joy. Ma 10 lat i jest z Anglii.Jest waszą fanką z tego co słyszałam...szczerze powiedziawszy to ja was za bardzo nie znam..ale ona mi powiedziała że jesteście sławni i w ogóle. I pomyślałam sobie czy nie moglibyście się z nią na chwilę spotkać i dać jej autografu....
-Nie jestem pewny....-powiedział Suga.
-Eh? Serio nie znasz nas?-zapytał bardzo zdziwiony Rap Mon.
-A.. tak. Nigdy nie słuchałam tego typu muzyki więc raczej nie miałam okazji was poznać....a tak w ogóle to nie znam waszych imion.....
-Moje znasz.-powiedział Hobi podnosząc rękę jak dziecko które chce zapytać o wyjście do toalety w trakcie lekcji.
-A tak... ale to dlatego że mi się przedstawiłeś. Znam tylko twoje imię i jeszcze tego no...eee..Jeo-Ju-Jungkook'a. Właśnie tak. Jego. -"La la la. Ale wkręcam im kity.La la la.."
-Jak reszta wróci to ci się przedstawimy i wtedy podejmiemy decyzję co do spotkania z Joy. Może tak być?
-Tak oczywiście.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz