Było jeszcze na tyle miejsca że można było tańczyć co najmniej w 15 osób. Na ścianie było wielkie lustro które pokrywało praktycznie całą ścianę co ułatwiało zadanie.
*****
Alice wzięła jakieś krzesło i posadziła na nim dziewczynkę.Uśmiechnęła się do niej przyjaźnie i zapytała się jej czy chciała by usłyszeć jakąś piosenkę.
-To jak Joy? Czy jest jakaś piosenka którą chciałabyś ze mną zaśpiewać?
-Hymmmm....mogę się chwilkę zastanowić?
-Oczywiście.-odpowiedziała po cichu Alice i poszła dostrajać gitarę.Po 5 minutach podbiegła do niej dziewczynka.
-Wybrałaś już?
-Tak!
-A więc co to za piosenka ?
-Czy mogłabyś zaśpiewać dla mnie piosenkę AKMU Give Love ?
-Oczywiście że tak. A mogę spytać dlaczego akurat ta piosenka ? Poza tym jest po koreańsku.. nie przeszkadza ci to ?
-Nie. Nie przeszkadza mi.Przypomina mi ona o kimś..a poza tym bardzo ją lubię.
-Rozumiem cię doskonale. Ale powiem ci szczerze że myślałam że wybierzesz coś innego.-mówiła Alice siadając przy elektrycznym pianinie.
-Czy mogę ją zagrać na pianinie ?-zapytała Alice przystawiając sobie mikrofon i włączając wzmacniacz.
-Pewnie.
-Chodź.Usiądź.-powiedziała Alice pokazując dziewczynce miejsce na siedzeniu obok niej.Kiedy Joy się wdrapała usiadła sobie wygodnie i kiwnęła głową na znak Alice może zaczynać.Alice zrobiła najpierw kilka wdechów po czym zaczęła grać. Kiedy rozbrzmiały pierwsze akordy Joy była jak zaczarowana.Alice również się tak czuła. Kiedy zaczynała występować cały jej stres,smutek i złość jakby z niej wylatywały. Cały pokój wypełnił się muzyką a kiedy Alice zaczęła śpiewać Joy od razu do niej dołączyła. Koreański Joy nie był może świetny ale w piosence nie było tego słychać. Dziewczynka po jakimś czasie przestała śpiewać i tylko słuchała jak pięknie śpiewa dla niej Alice. Joy była bardzo szczęśliwa że ktoś zrobił coś specjalnie dla niej. Kiedy Alice skończyła grać dziewczynka zaczęła jej klaskać i od razu poprosiła aby zagrała jej coś jeszcze.Kiedy Alice spytała czy nie przeszkadza jej k-pop odpowiedziała że absolutnie ponieważ sama go słucha. Alice śpiewała dla dziewczynki z dobrą godzinę. Zagrała jej przeróżne piosenki na chyba każdym instrumencie jaki posiadała.Pod koniec dziewczynka poprosiła aby zaśpiewała jej coś BTS. Alice się strasznie zdziwiła że tak młoda osoba słucha ich piosenek.
-A masz co do tego jakieś specjalne życzenie?
-Chyba nie.... wiesz uwielbiam ich każdą piosenkę więc mi tam obojętnie.
-Na prawdę? A który ich album lubisz najbardziej?
-Chyba to będzie SLA?
-OMG ?! Serio ? Ja też najbardziej lubię ten album.
-Też ich lubisz?-zapytała uradowana dziewczynka.
-Też mi pytanie. Oczywiście że tak. To jest mój UB zespół. A powiedz kto jest twoim biasem?
-Cóż biasuje cały zespół ale jak bym miała wybierać to chyba Rap Mon.
-Doprawdy?
-Yhym.. a u ciebie? Kto jest twoim biasem?
-Lubię ich wszystkich ale Jungkooka najbardziej.... wiesz można by powiedzieć że to moja platoniczna miłość od kilku lat.-powiedziała Alice śmiejąc się.
-A co to platoniczna miłość?
-Hymmm...wiesz platoniczna znaczy bez wzajemności. Można by powiedzieć że taka bez..no nie wiem jak mam ci to wytłumaczyć.
-W sensie że taka bez seksu i w ogóle?
-He?! Ee.... no można tak powiedzieć....Dobra temat poszedł w złą stronę.-zaśmiała się Alice.-Więc tym razem ja mogę wybrać piosenkę ?
-Tak.
-Ok. W takim razie wybieram Tomorrow. Może być?
-Pewnie... ale dlaczego akurat ta?
-Powiem ci ale pod jednym warunkiem.Obiecasz mi że nikomu nie powiesz. Ok?-powiedziała Alice wystawiając mały palec do dziewczynki.
-Tak!-powiedziała dziewczynka splatając swój palec z palcem Alice.
-No to posłuchaj mnie teraz bardzo uważnie. Kiedy miałam 8 lat wdałam się w pierwszą bójkę. Przez cały czas mi dokuczano więc mnie to dobijało. Wiesz miałam bogatych rodziców. Żyłam w bardzo dobrych warunkach. Wiesz prestiżowe szkoły, drogie zabawki i ubrania i takie tam. Nigdy tego nie chciałam ale byłam wdzięczna moim rodzicom za to co dla mnie robią. W wieku 10 lat wyjechałam z rodzicami do Ameryki i tam spędziłam resztę mojego życia. Mimo tego że moi rodzice mnie kochali i dawali wszystko to nie miałam łatwo wiesz? Przez cały czas wdawałam się w bójki. Oczywiście nie zawsze były z mojego powodu. Nie lubiłam patrzeć jak ktoś się nad kimś znęca.Zawsze robiłam to co uważałam za słuszne ale przez to narobiłam sobie wielu wrogów. Kiedy miałam 12 lat zostałam porwana przez jakiś typów którzy żądali okupu za mnie, Oczywiście ich złapano ale mnie pobili. Bili mnie przez kilka dni. Z każdym dniem mocniej i czymś innym. Pewnego dnia jeden z nich wypalił mi herb swojej rodziny na moich żebrach. Po lewej stronie. W sumie dzięki temu łatwiej było go potem znaleźć bo przedtem uciekł.Więc z dwojga złego dobrze się stało...Potem przez kilka tygodni leżałam w szpitalu z połamanymi żebrami,poparzeniami,siniakami i ranami ciętymi...Wszystko to bardzo długo się goiło. Oczywiście zostały mi blizny.Podczas pobyty w szpitalu odwiedzali mnie tylko rodzice i dyrektorka tego hotelu Ah Mo Ne wraz z jej rodzicami. Było mi wtedy na prawdę ciężko. Potem w wieku 16 lat próbowałam popełnić samobójstwo.Nie mogłam już wytrzymać tego że jestem sama i nikt mi nie pomagał.Miałam dość wszystkiego co mnie otaczało. Wdawałam się w coraz więcej bójek i wrogów nie ubywało. Kiedy teraz o tym myślę to w sumie należało mi się. Zawsze prowokowałam do bójki. Oczywiście nie tylko dziewczyny. -powiedziała Alice zerkając na Joy. Dziewczyna miała bardzo poważny a za razem smutny wyraz twarzy.Alice kontynuowała.-Kiedy leżałam w szpitalu po próbie samobójczej czułam się kompletnie beznadziejnie. W sumie to miałam sobie za złe że mi się nie udało. Kiedy miałam 15 lat BTS mieli swój debiut. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam ich występ poczułam się tak jakby świat się zatrzymał. Ich muzyka była dla mnie taka ...prawdziwa. Przez cały czas śledziłam ich postępy jako zespół i wspierałam kupując każdy album. Potem w lutym 2014 wyszła płyta Skool Luv Affair na której była właśnie piosenka Tomorrow. Było to jakoś nie długo po tym jak próbowałam popełnić samobójstwo. Ta piosenka dała mi niesamowicie dużo siły i pozwoliła mi na to abym mogła dalej żyć. Mimo tego że nigdy z nimi nie rozmawiałam ani nie widziałam czułam się wspierana. Dopiero po usłyszeniu tej piosenki uświadomiłam sobie jak bardzo ważne jest życie. Jestem wdzięczna Bogu że mi się wtedy nie udało oraz jestem wdzięczna za to że na świecie istnieje tak wspaniały zespół. Pamiętaj Joy... zawsze szanuj swoje życie. Pamiętaj że nie jest ono ważne tylko dla ciebie ale również dla innych. Po moich urodzinach zrobiłam sobie mały tatuaż na żebrach z prawej strony. Tylko ciii bo to również sekret.-powiedziała Alice uśmiechając się do Joy która milczała przez cały czas.
-Jeżeli masz do mnie pytanie to wal śmiało. Nie musisz się powstrzymywać.Spokojnie. Możesz pytać. Bo wiem że chcesz.
-Ok. No to zapytam.
-No.. więc co to jest?
-Czy możesz mi pokazać....-dziewczynka zamilkła i spuściła wzrok.
-Tak. Mogę ci pokazać bliznę po wypaleniu. Bo o to chciałaś zapytać, prawda?
-Yhym...-dziewczynka podniosła głowę i spojrzała na Alice. Dziewczyna podniosła swoją koszulkę i pokazała Joy bliznę. Na jej ciele było sporo blizn na szczęście były one mało widoczne. Ale niestety tej jednej nie dało się ukryć. Na żebrach widniała piękna blizna po poparzeniu.A w tym samym miejscu po drugiej stronie był tatuaż. Alice opuściła koszulkę. Dziewczynka momentalnie zalała się łzami. Podeszła do Alice i przytuliła się do niej.
-Przepraszam...nie powinnam ci o tym mówić....przepraszam.. to za duży ciężar jak dla tak małego dziecka...
-Nie jestem mała! Mam już 10 lat. I nie płaczę dlatego że mi ciężko. Po prostu... To smutne... Ile bólu musiałaś doświadczyć aby wreszcie odnaleźć nadzieję...to straszne..
-Nie martw się.
-Powiedz.... gdzie są teraz twoi rodzice?
-Moi? Oby dwoje nie żyją....zginęli nie dawno w wypadku samochodowym...
-O nie! To nie sprawiedliwe...dlaczego oni..
-Już ciii..-uspokajała dziewczynkę Alice głaszcząc ją po głowie.-Mimo tego nie tracę nadziei. Wieżę w to że jutro będzie lepsze.-powiedziała puszczając dziewczynkę i siadając ponownie przy pianinie. Zaczęła grać Tomorrow. Po czym zaczęła śpiewać sam refren. Tyle wystarczyło aby dziewczynka sie uspokoiła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz