Droga do Hogwartu minęłą Alice w bardzo miłym towarzystwie. Mianowicie z Harrym, Hermioną i Ronem. Trójka przyjaciół z domu Lwa. Oczywiście nie obeszło sie bez drobnych komplikacji czyli pokłóceniem się z Draconem Malfoyem w pociągu. Doszło nawet do gróźb jego tatą. Zrobiło sie poważnie.(X'D) Alice na Ceremonii Przydziału została wybrana do Gryffindoru (a to dlatego że błagała tiarę własnie o ten dom) co niezmiernie ją ucieszyło.
Alice przez cały czas przyjaciele wywiercają w niej dziurę swoim natarczywym wzrokiem.W końcu nie wytrzymała.
-Przestaniecie się na mnie tak gapić ?-zapytała spokojnie jedząc pałkę kurczaka. Wszyscy zażenowani spuścili wzrok.
-Przepraszam ale coś nie daje mi spokoju.-odezwał się Harry.
-Co takiego?-zapytała wycierając usta z resztek kury.
-Dlaczego Harid mówi do Ciebie Krystal ? I dlaczego traktował cie jak kogoś bardzo dla niego ważnego ?-dopytał szeptem Ron wyraźnie ciekawy sytuacji która wcześniej zaszła.
-Mówiłam że opowiem wam później. Zjedliście ?
-No.. tak..
-W takim razie wyjdźmy.
-Ale profesor Dumbledor nie powiedział jeszcze słów zakończenia. Jak to zrobi to będziemy musieli iść do dormitorium.
-Więc wyjaśnię wam jutro,ok? Nawet jak bym chciała to bym wam dzisiaj nie powiedziała. Padam z nóg. Nie mam siły nawet żeby myśleć. Wiecie.. zmiana szkoły,kłótnia z jakimś lalusiem, spotkanie was wszystkich, przydział i to wszystko;jest dla mnie nowe. To za dużo jak na jeden dzień. Nie sądzicie ?-zapytała pełna nadziei. Wszyscy kiwnęli głowami że się zgadzają. Kiedy dyrektor skończył przemowę wszyscy wyszli z wielkiej sali. Do salonu gryfonów trzeba było wejść przez przejście za obrazem tak zwanej Grubej Damy.
-Witaj.Nie widziałam cię tu wcześniej. jesteś nowa ?
-Tak proszę pani. Dzień dobry.-odpowiedział Alice uśmiechając się tak szeroko że dało się policzyć prawie wszystkie perłowo białe zęby.
-Wchodźcie.-powiedziała dumnie lecz odwzajemniła gest. Kiedy weszli do salonu Alice nie mogła ukryć zdumienia.Salon był ciepły i przytulny. Wszyscy się tam zebrali i zaczęli ze sobą rozmawiać. Alice czuła się trochę obco i nieswojo. Zauważył to Ron który stanął na stołu i odchsząknął aby zwrócić na siebie uwagę Gryfonów.
-Słuchajcie ludziska. Mam coś do ogłoszenia. A więc jak wsponiał juz nasz kochany dyrektor.-na sali rozległo się kilka cichych hihotów które zaraz ustały.-Mamy nową koleżankę.No wstań,pokarz się.-powiedział do niej podając dłoń aby wstała i weszła na stołek na którym wczesniej stał.
-Eh.. no więc mam na imię Alice. Wcześniej przez kilka lat mieszkałam za granicą więc mam nadzieję że mi pomożecie zaklimatyzować się.
-Gdzie wcześniej mieszkałaś ?-zapytał chłopak o piskowych włosach i granatowych oczach.-Jestem Seamus Finnigan, miło poznać.-dodał szybko.
-Mnie też miło poznać. Kiedy byłam mała przeprowadziłąm się z mamą do Korei Południowej.I tam tak jak wy wieku 11 lat poszłam do szkoły Magii i Czarodziejstwa.
-Neville Longbottom.A co to była za szkoła ?
-Rinmaru. -po sali rozległy się szepty. Wszyscy wiedzieli że ot szkoła dla zdolnych uczniów.I słychac było podniecenie niektórych uczniów kiedy komentowali tę szkołę.
-Ale teraz jestem tutaj. Nie będę owijać w bawęłnę i oszczędzę wam pytań, Wyrzucili mnie z tamtąd. Wrobiono mnie w coś i tyle. Mam nadzieję że nie będziecie o tym nikomu rozpowiadać. Zwłaszcza tym zielonym.-hihot.- I przedewszystkim temu kolesiowi w ulizanych blond włoskach który grozi wszystkim że sie poskarży rodzicom. -już nie hihot tylko szczery,głośny śmiech.-mam nadizję że te 3 lata miną nam wszystkim przyjemnie we wspólnym towarzystwie. Proszę dogadujmy się. Dziękuję.-delikatny ukłon na koniec aby oddać kolegą szacunek.(stare nawyki z poprzedniej szkoły)Wszyscy porozmawiali ze sobą jeszcze chwilę i każdy poszedł w stronę swoich sypialni. Ale chciała jeszcze chwilę porozmawiac ale zapomniałą o tym tylko jak położyła się w pirzamie na łóżku.Zasneła momentalnie. Miała bardzo nieprzyjemny sen bo obudziła się w środku nocy cała zalana potem.Niestety następnego ranka nie pamiętała ów snu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz