piątek, 26 grudnia 2014

"Witamy w Ciel" cz.5

***************
-Wszystko ok?
-Taa...
-Pomóc ci może z tym malowaniem?
-Nie dzięki.Poradzę sobie.
-No to ok.Tutaj masz materiały.Jaka farba ci się wylała?
-Jedna biała.Ale mam jeszcze kilka to jak na razie powinno starczyć.Ja lecę papa.
-Cześć.-dziewczyna od razu poszła po deskę i pojechała do domu.

 Była w sumie wczesna godzina.Na obiad za wcześnie i na załamywanie się również.Alice z miejsca zaczęła malować. Włączyła tylko muzykę i nalała sobie picia do szklanki. Po kilku godzinach malowania postanowiła pójść się trochę przewietrzyć bo przez zapach farby powoli traciła kontakt ze światem. Kiedy wyszła zobaczyła ukradkiem jak do domu obok ktoś się wprowadza. Nie był to nikt inny jak Jungkook i reszta zespołu. "No to po mnie" pomyślała i uderzyła lekko głową w ścianę domu kiedy jej uwagę przykuła rozmowa pomiędzy V, Jimin'em i Kook'im. Co prawda nie było słychać wszystkiego co mówili ale dało się to wywnioskować z kontekstu zdania. Z tego co słyszała wyglądało to mniej więcej tak: "Bla bla bla bagaż, bla bla dziewczyna z farbą, bla bla nie znoszę jak fani nie szanują naszej prywatności, bla bla fajnie by było gdyby nasi fani nie ujawniali się w czasie naszego pobytu tutaj..."
Dziewczyna poczuła ukłucie w sercu. Zastanawiała się czy jeżeli ujawniła by to że jest A.R.M.Y Jungkook by ją znienawidził.Ta myśl nie dawała jej spokoju. Dlaczego? Sama nie wiedziała. Przecież nie była dla niego nikim bliskim, on dla niej też nie. Więc czym się przejmowała ? W końcu nie była nikim ważnym. Tak jakby się zastanowić to nie znała nikogo z nich. Równie dobrze mogli jej wszyscy nienawidzić a ona nie miała o tym pojęcia.Więc w czym tkwił problem ?
 Po paru minutach weszła z powrotem do domu i kończyła malować.Tak mijały jej kolejne godziny kiedy nagle ktoś zadzwonił do drzwi.To była Mo Ne która była wyraźnie szczęśliwa że widzi się z przyjaciółką.
-O cześć Mo Ne.-powiedziała dziewczyna z uśmiechem.
-Hejo!- odpowiedziała delikatnie odwzajemniając uśmiech.
-Co tam? Nadal malujesz?
-Tak...trochę schodzi mi przy tym czasu..
-Jejku jak tutaj duszno...otwórz okno bo się zatrujesz tą farbą..
-Eh?..A tak już idę to zrobić.
-Nadal potrzebujesz pomocy z malowaniem ?
-Tak.Mimo tego że prawie skończyłam malować przedpokój to wciąż zostało dużo ścian do pomalowania...myślałam że sobie z tym poradzę ale jednak nie.Więc bardzo chętnie skorzystam z twojej pomocy.
-To świetnie.Cieszę się że będę mogła ci pomóc,a właśnie. Rozmawiałam już z liderem BTS Rap Monster'em...eh nie lubię go tak nazywać..
-To mów RapMon tak jest szybciej.
-W sumie racja...ale wracając.Powiedział że nie ma nic przeciwko spotkania z tobą i jeszcze wiesz po.-Mo Ne przerwała kiedy zobaczyła zakłopotaną twarz Alice.
-Coś się stało? Myślałam że się ucieszysz...
-Tak...więc co do tego to jednak wolałabym się z nimi nie spotkać...
-CO? Dlaczego? Przecież tak bardzo sie cieszyłaś z ich przyjazdu tutaj.
-Tak,ale sprawa się trochę skomplikowała.Przepraszam.
-Co się tak dokładnie stało?-Alice zaczęła opowiadać Mo Ne co usłyszała kiedy wyszła się przewietrzyć,o dziwu kobieta słuchała bardzo uważnie.
-Ale jesteś pewna że właśnie to powiedzieli? Przecież byli dość daleko od ciebie, może źle coś usłyszałaś?
-Nie ma mowy o pomyłce...jestem pewna w 100% że o tym właśnie rozmawiali.Więc wolałabym jednak nie ujawniać się z tym że jestem ich fanką. Nie chcę żeby mnie znienawidzili.
-Ale powiedz. Nie będziesz przez to cierpieć?W końcu rzadko zdarza się taka okazja..
-To nic. Poradzę sobie jakoś.Jeżeli będę ich unikać to raczej nie sprawi mi to bólu czyż nie ?
-Tak..co prawda nie jestem pewna czy słusznie wybrałaś ale uszanuję twoją decyzję i odwołam spotkanie. Może tak być ?
-Dziękuję ci,i mam jeszcze kilka pytań.
-No?
-Powiedziałaś im że to ja chciałam się spotkać?
-Nie,powiedziałam tylko że bardzo mi droga osoba chcę się z nimi spotkać bo jest ich fanką.
-Ok.Więc niech to zostanie tajemnicą pomiędzy nami dwoma ok?
-Ok.-odpowiedź Mo Ne była bardzo krótka ale za to bardzo pewna.
-Następne pytanie nie jest już związane z tym tematem no ale..od kiedy mogę zacząć pracę w hotelu i jaka będzie moja rola ?
-Jeżeli ci to nie przeszkadza to zaczniesz już od jutra,a twoją pracą będzie w pewnym sensie wykonywanie mojej pracy.
-Co? Nie rozumiem.
-Będziesz coś w rodzaju mojej osobistej asystentki ?Nie to chyba złe określenie...sprzątaczki ?
Jeszcze gorsze...po prostu będziesz latać po różnie rzeczy dla mnie albo dla Cha Jae Wan'a..ewentualnie będziesz pomagać pokojówką,albo w recepcji.Albo po prostu będziesz pomagac temu komu powiem jasne ?
-Jak słońce.Więc jeżeli będę oficjalnie pracować w hotelu to mogę tutaj mieszkać i nikt wtedy nie będzie miał nic do powiedzenia tak?
-Dokładnie,Jeżeli chodzi o twoją wypłatę to będę dawać ci 3/4 tego co zarabiają normalni pracownicy,zgoda?
-Aż tak dużo ?
-W sumie jak nie chcesz to wiesz mogę ci nie płacić..
-Nie.Nie.Nie. Jest ok.Jest OK...
-Hahahahhaha wiedziałam że tak zareagujesz. Może jak skończmy malować to wybierzemy się na zakupy ?
-Z wielką chęcią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz