https://www.youtube.com/watch?v=4cD9B4Bb3es OMG kocham to <3
****
Alice obudziła się następnego ranka o godzinie 6:30.Mimo wczesnej godziny jej ciało było pełne energii. (co się dziwić spała prawie 12 godzin) Postanowiła,że wykorzysta ją w pożyteczny sposób i poszła pobiegać.Nie biegała zbyt długo bo tylko z 20 minut ale zawsze wierzyła w to,że musi dbać o linie mimo tego że była szczupła. Ale nie ćwiczyła w intensywny sposób.Bardzo lubiła tańczyć oraz śpiewać więc wystarczyło że trochę potańczy a zbędne kalorie znikały.Kiedy wróciła do domu od razu poszła pod prysznic aby się odświeżyć. W jej łazience był taki sam syf jak w innych częściach domu.Ale mus to mus. Przecież nie chciała śmierdzieć potem.Nikt by nie chciał.Kiedy skończyła ubrała się w czyste ubrania i poszła ponownie sprzątać.Ubrana była w stare ogrodniczki które nosiła podwinięte za kolan,białą luźna koszulkę na ramiączkach i czarne trampki za kostkę. Kiedy posprzątała resztę śmieci które zostały jej z wczoraj wzięła torbę ,portfel i słuchawki i pojechała na desce do hotelu.Droga zajęła jej na pewno więcej czasu niż samochodem ale tylko kilka minut więcej więc nie było źle.Kiedy dojechała było kilka minut po 8. Przy wejściu stał No Ah.
-Cześć No Ah!-przywitała się z nim rześko Alice.
-Hej.Co tu robisz tak wcześnie? I jak tam ci idzie sprzątanie ?
-W sumie całkiem nie źle....mam pytanie.
-No?
-Gdzie jest najbliższy sklep z farbami,meblami i takimi tam ?-No Ah zaczął jej dokładnie tłumaczyć całą drogę po czym szybko dodał
-Hyyymm...pojechał bym tam z tobą ale niestety jestem w pracy...
-Po prostu powiedz że ci się nie chcę,..
-Tak masz rację nie chce mi się...ale może Sun Woo Hyun z tobą pojedzie?Ma motor więc nie powinno być problemu..
-Woo Hyun ?
-No wiesz ten kansjerż...
-Aaaa w sumie mogłabym się go zapytać ale nie wiem gdzie on teraz jest.
-Pewnie dopiero przyszedł.jak chcesz mogę do niego zadzwonić.
-Dzięki.-po tych słowach chłopak wyjął z kieszeni komórkę i zadzwonił.Po kilku sygnałach Woo Hyun odebrał.Nie minęło kilka sekund a już ze sobą nie rozmawiali.
-Woo Hyun powiedział że nie ma problemu i że masz na niego czekać tutaj a on zaraz przyjedzie.
-Ok.W takim razie ci potowarzyszę przez chwilę.-dziewczyna i chłopak rozmawiali ze sobą o jakiś pierdołach dopóki nie przyjechał Woo Hyun.
-Część.Jestem Woo Hyun. -przywitał się pierwszy po czym delikatnie się uśmiechnął.
-Dzień dobry.Nazywam się Alice. Miło mi pana poznać.
-Wow...nie musisz do mnie mówić tak formalnie...przez ciebie czuję się stary..
-Haha ok.W takim razie cześć jestem Alice.
-Cześć.To co jedziemy?
-Tak.Pewnie.
-No to wskakuj.-kiedy dojechali na miejsce była 8:40.Zatrzymali się przed ogromnym sklepem z towarem typowo domowym.
-OMG jakie to wielkie....
-Tak myślisz?
-Taaaa...
-Co byś chciała kupić najpierw?
-Mam zrobioną listę co jest mi potrzebne.
-No to idziemy.-kiedy weszli do sklepu zaczęli od szukania odpowiednich farb do sypialni,kuchni,łazienki i przedpokoju.Czyli praktycznie do każdego zakątku domu.
-Wiesz co? Chyba jak na razie tyle mi wystarczy. Po pierwsze nie stać mnie na tak wiele rzeczy dzisiaj a po drugie nie spieszy mi się. Wszystko po kolei i dokładnie.
-Spoko.Masz rację.To co idziemy do kasy?
-Tak.-kiedy doszli Alice zapłaciła i wyszli ze sklepu. O dziwo zostało jej dość sporo pieniędzy (wyszła właśnie jej doskonała umiejętność liczenia (y) )i stwierdziła że musi kupić sobie coś do jedzenia bo niestety jej lodówka świeci pustkami.W spożywczym kupili kilka zupek "chińskich" jakieś soki i razem wrócili do hotelu.
-Dzięki za podwózkę. Własnie gdzie mogę znaleźć jakieś stare materiały żeby nie pobrudzić podłogi?
albo folie i taśmę?
-Hymmm...myślę że coś powinno się znaleźć.Zaczekaj chwilę przy recepcji. Zaraz tam przyjdę ok?
-Ok.No to czekam.-dziewczyna podeszła do blatu przy recepcji.I chwilę tam postała.Gdy nagle zobaczyła przechodzącą koło niej Mo Ne,
-Ah Mo Ne! Dzień Dobry !
-Hej mała.
-Wyższa od ciebie!.
-Pff..nie prawda. jak możesz tak kłamać?
-Hah kto tu kłamie ?
-No nic.. co tam ?
-W sumie nic. Własnie czekam na Woo Hyun'a.
-He? Czemu na niego czekasz ?
-Ma mi przynieść jakąś folię i taśmę klejącą.
-A po co ci to ?
-Będę malować swój dom.
-Aaa...jeżeli chcesz to potem do ciebie przyjdę i ci pomogę.
-Czemu nie teraz?
-Bo za niedługo przyjadą do nas bardzo ale to bardzo ważni goście.
-Serio? Kto taki.
-Nie wiem czy kojarzysz ale będzie to zespół BTS...
-OMG! na prawdę!! Na jak długo tu przyjadą?! Po co!?
-Czekaj...czyżbyś jednak ich znała?-powiedziała Mo Ne z chytrym uśmieszkiem.
-Może...-kobieta popatrzyła wyraźnie nie zadowolona z odpowiedzi.PO czym powiedziała.
-Ty udawaczu.
-No Okej może ich lubię...bardzo..nawet może trochę bardziej...
-Hahahah nie wiedziałam że ich lubisz.
-Wiesz w sumie obserwuje ich od czasów debiutu a nawet przed.Oni są dla mnie bardzo ważni jako zespól.
-Jeżeli chcesz przedstawię Cię im jak tu przyjadą.
-Serio?
-Pewnie.
-Dzięki Mo Ne ! Kocham Cię!-po czym przytuliła ją mocno do siebie.
-Zadzwonię do ciebie jak przyjadą.
-OK.O Woo Hyun przyszedł. Ja lecę papa.-po tych słowach pobiegła szybko w stronę drzwi obracając się kilkukrotnie żeby pomachać jeszcze Mo Ne.Przez przypadek wpadła na jednego z gości kiedy biegła odwrócona i na jej nieszczęście wylała się na niego.Kiedy popatrzyła na kogo wpadła okazało się że była to osoba którą w teori zna.Był to Jungkook z BTS. Czyli jedna z niewielu osób z którymi nie chciałaby znaleźć się właśnie w takiej sytuacji.Kiedy zobaczyła go takiego od razu wstała. A raczej chciała ale zraniła się w nogę podczas upadku i zaczęła lecieć krew z jej kolana.Jej ogrodniczki były podarte i przesiąknięte krwią.Noga ją bolała i miła ochotę się rozpłakać ale nie dlatego że aż tak bardzo ja to bolało po prostu czuła się zażenowana całą sytuacją.Lecz mimo tego wstała i bardzo desperacko zaczęła przepraszać.
-Bardzo przepraszam!Przepraszam. Na prawdę bardzo przepraszam.To moja wina przepraszam.Bardzo przepraszam...Nic ci się nie stało? Bardzo przepraszam...
-W porządku. Nic mi nie jest a z tobą wszystko ok? Twoje kolano musi boleć...
-Jest okej.Przepraszam za kłopot.Jeszcze raz bardzo przepraszam.
-Jest okej serio..więc proszę czy mogłabyś wreszcie się podnieść...? dziwnie się czuję kiedy się kłaniasz przede mną..a poza tym tak w sumie to i tak nie lubiłem tej koszulki...więc w sumie to wyświadczyłaś mi przysługę.-powiedział jak najciszej potrafił.Kiedy dziewczyna podniosła wzrok zobaczyła wysokiego,dobrze zbudowanego chłopaka o lśniących czarnych włosach i o dużych brązowych oczach i bardzo delikatnie się do niej uśmiechnął lecz na tyle mocno żeby można było zauważyć jego uśmiech.Kiedy go takiego zobaczyła jej serce zaczęło mocniej bić.Czuła że się rumieni dlatego znowu się ukłoniła przepraszając ostatni raz.
-Przepraszam! Na prawdę przepraszam za kłopot.MO NE! Liczę na ciebie! Dowiedzenia i jeszcze raz przepraszam.-dziewczyna ukłoniła się i pobiegła do Woo Hyun.
-Wszystko ok?
-Taa...
-Pomóc ci może z tym malowaniem?
-Nie dzięki.Poradzę sobie.
-No to ok.Tutaj masz materiały.Jaka farba ci się wylała?
-Jedna biała.Ale mam jeszcze kilka to jak na razie powinno starczyć.Ja lecę papa.
-Cześć.-dziewczyna od razu poszła po deskę i pojechała do domu.
(Kocham cię Księżniczko tylko Hopie ) <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz