Niestety chwila wolności tak szybko jak przyszła ,równie szybko odeszła.Wybiła godzina spotkania z McGonagal.
Obok jej gabinetu stał już Draco z wyraźnie nie zadowoloną miną. Z resztą trudno my było się dziwić. Oby dwoje byli tak samo niezadowoleni. Żadne z nich nie zapalało się do rozmowy dlatego czekali w kompletnej ciszy którą co jakiś czas przerywało tykanie pobliskiego zegara. Z gabinetu równo o godzinie spotkania wyszła profesor Minerva. Z tak samo poważną mina jak praktycznie za każdym razem kiedy ją widzieli.
-Widzę, że wszystko macie. Proszę za mną.-powiedziała szorstko, i kiwnęła na nich głową.
Ruszylidrsznie za kobietą , nadal się nie odzywając. Szli przez mnóstwo korytarzy których jeszcze nigdy Alice nie widziała. Przeszli na drugie piętro i skręcili na lewo zaraz za posągiem ogromnego niedźwiedzia, za którym było równie duży obraz na którym siedziała drobna staruszka bujająca się w starym drewnianym fotelu.
-Hasło do waszego pokoju wspólnego to "czekoladowe żelki".( Jestem bardzo kreatywna. Wiem. Ale kiedy myślę o czekoladowych żelkach to, to musi być obrzydliwe XD ) A teraz wejdźcie do pokoju odłóżcie swoje rzeczy, przebierzcie się z mundurków w coś wygodnego i najlepiej coś co może się ubrudzić, załóżcie na to tylko szatę i wróćcie tutaj. Macie 3 minuty.-powiedziała i ponownie kiwnęła głową tym razem wskazując na staruszkę. Alice jako pierwsza się ruszyła więc to również ona wypowiedziała hasło.
-Czekoladowe żelki!-powiedziała po czym obraz się rozsunął. Alice ruszyła dość niepewnym krokiem na przód. Na początku pomyślała, że pokój będzie wyglądał podobnie do tego u Gryfonów ale dopiero jak weszła do środka zdała sobie sprawę z tego jak bardzo się myliła.
Jej oczom ukazał się ogromny pokój który był ozdobiony wszystkimi kolorami domów. Na ścianie po lewej był kominek który buchał ogniem, na przeciw niego stała skurzana ciemna sofa oraz dwa fotele. Na scianie na wprost byly duze drzwi ktore prowadziły do łazienki. Po prawej stronie stal styl z czterema krzesłami,
-Widzę, że wszystko macie. Proszę za mną.-powiedziała szorstko, i kiwnęła na nich głową.
Ruszylidrsznie za kobietą , nadal się nie odzywając. Szli przez mnóstwo korytarzy których jeszcze nigdy Alice nie widziała. Przeszli na drugie piętro i skręcili na lewo zaraz za posągiem ogromnego niedźwiedzia, za którym było równie duży obraz na którym siedziała drobna staruszka bujająca się w starym drewnianym fotelu.
-Hasło do waszego pokoju wspólnego to "czekoladowe żelki".( Jestem bardzo kreatywna. Wiem. Ale kiedy myślę o czekoladowych żelkach to, to musi być obrzydliwe XD ) A teraz wejdźcie do pokoju odłóżcie swoje rzeczy, przebierzcie się z mundurków w coś wygodnego i najlepiej coś co może się ubrudzić, załóżcie na to tylko szatę i wróćcie tutaj. Macie 3 minuty.-powiedziała i ponownie kiwnęła głową tym razem wskazując na staruszkę. Alice jako pierwsza się ruszyła więc to również ona wypowiedziała hasło.
-Czekoladowe żelki!-powiedziała po czym obraz się rozsunął. Alice ruszyła dość niepewnym krokiem na przód. Na początku pomyślała, że pokój będzie wyglądał podobnie do tego u Gryfonów ale dopiero jak weszła do środka zdała sobie sprawę z tego jak bardzo się myliła.
Jej oczom ukazał się ogromny pokój który był ozdobiony wszystkimi kolorami domów. Na ścianie po lewej był kominek który buchał ogniem, na przeciw niego stała skurzana ciemna sofa oraz dwa fotele. Na scianie na wprost byly duze drzwi ktore prowadziły do łazienki. Po prawej stronie stal styl z czterema krzesłami,
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz