Miejsce akcji:Los Angeles (USA),Seul(Korea Pł.)
Bohaterowie:Alice (gł.bohaterka), BTS :3 + postacie z dramy "Hotel King"
Ponad 20 godzin lotu z Los Angeles w Stanach Zjednoczonych do Seulu w Korei Południowej okazała się niewyobrażalną katorgą. W ekspresowym czasie wycieczka przeobraziła się w wyprawę życia.I nie zapowiadało się na to aby miała się szybko skończyć.Park Alice postanowiła uciec w udawaną drzemkę.Droga dłużyła jej się niesamowicie.Dobrze że przynajmniej miała ze sobą smartphona i tablet w bagażu podręcznym inaczej chyba nie wytrzymałaby psychicznie siedząc obok staruszki która przez cały czas spała i oczywiście nie obeszło się bez chrapania prze kilkanaście godzin.Alice bardzo się nudziła sama,no ale co się dziwić? Była piętnastolatką która kilka dni temu straciła rodziców w wypadku samochodowym i własnie leciała zupełnie sama do kraju w którym mieszkała tylko kiedy malutkie dziecko.Ostatni raz była w Korei kiedy miała 10 lat.Teraz leciała tam z powodu tego,że nie ma w USA nikogo kto mógłby się nią zaopiekować.Na kartce był zapisany adres hotelu Ciel w którym prezesem była teraz córka starego przyjaciela jej taty Ah Mo Ne do której miała się udać jeżeli coś się miało stać jej rodzicom. Własnie taka sytuacja nastąpiła kilka dni temu.Od nostalgicznego myślenia odciągnął kobiecy głos który właśnie informował o tym że samolot za chwilę wyląduje w Seulu.Na lotnisku nie było nikogo kto mógł by ją przywitać.Pogoda w Seulu była bardzo słoneczna i wiał delikatny chłodny wiatr.Alice wzięła taksówkę i pojechała prosto do Ciel.
-Gdzie panienkę zawieść?-zapytał starszy pan który był kierowcą taksówki.
-Ajjushi,czy mógłbyś mnie zawieść do hotelu Ciel?-zapytała bardzo grzecznie dziewczyna.Mimo tego że mieszkała przez cały czas w Ameryce to mówiła świetnie w języku koreańskim.W końcu jej tata był Koreańczykiem więc nauczył ją mówić w ojczystym języku,tak samo jak swoją żonę.
-Już się robi! :)-odpowiedział jej staruszek.Po około 15 minutach taksówka zaparkowała przed wejściem do hotelu.Budynek był ogromny.Kiedy wysiadła z taksówki koło niej stanął młodo wyglądający bagażowy o imieniu No Ah (co dało się wyczytać z identyfikatora)który ukłonił się jej mówiąc jednocześnie-Witamy w Ciel-po czym uśmiechną się do niej i wziął jej bagaż.Alice miała w bagażu deskorolkę,a że lubiła od czasu do czasu wykręcić jakiś numer to skorzystała z okazji aby w efektywny sposób zawiadomić prezes Ah Mo Ne jej przyjazd.Dziewczyna wzięła deskę i szybko weszła do środka.Hol był bardzo duży i było tam dość sporo murków oraz poręczy więc idealnie nadawało się do jazdy.Za Alice wszedł No Ah z jej bagażem który widząc,że dziewczyna chce jeździć po holu od razu oznajmił jej,że jest to zabronione.Lecz niestety dziewczyna w ogóle go nie słuchała tylko poszła jeździć.Alice zaczęła jeździć w każdym tylko możliwym miejscu przy czym wpadała na innych gości.Ale czerpała z tego niewiarygodną przyjemność. Zaczęli za nią biegać dyrektorzy wydziałów oraz kilka innych osób.Każdy mówił dokładnie to samo.
-Panienko! Tutaj nie wolno jeździć.-nie żeby w ogóle reagowała.W tym momencie Alice wpadła na kansjerża Sun Woo Hyun. Dosłownie wpadła.Można wręcz powiedzieć że wleciała.
-Wszystko w porządku panienko ?- zapytał wyraźnie przejęty tym ,że gościowi hotelu mogło się coś stać.
-Wszystko w porządku.
-Ale...krwawisz...z nosa..
-EH?!!!-dziewczyna dotknęła swojego nosa i faktycznie na ręce została krew.-Aish..Gdzie jest łazienka ??-zapytała wyraźnie zirytowana.
-Musisz iść prosto i potem skręcić w prawo.
-Dzięki.-powiedziała dziewczyna po czym pobiegła do łazienki.Teraz kłopotów ciąg dalszy. Biegnąc przed siebie wpadła(znowu) na dyrektora naczelnego Ciel,Cha Je Wan'a przy czym go lekko pobrudziła krwią.
-Przepraszam.-powiedziała schylając głowę.
-Nic się nie stało..ale z tobą wszystko w porządku panienko?
-Tak jest...nie.Wiesz co? Nie nie jest w porządku.Przez nieuwagę waszego personelu rozbiłam sobie nos! Co jeżeli walnęłabym się w głowę? Mogłabym umrzeć! Chcę się widzieć z prezesem!-powiedziała bardzo pewna siebie udając oburzoną
-Ale panienko..nasza prezes jest teraz na zebraniu..i nie-
-Co mnie to ? Chcę się z nią widzieć teraz! Myślisz że jak nie jestem dorosła to możesz mnie zbywać i ignorować???!!
-Oczywiście,że nie. Proszę najpierw skorzystaj z łazienki a potem zaprowadzę Cię do pani prezes.Może tak być?
-Niech będzie. Niech pan na mnie tutaj zaczeka panie dyrektorze naczelny.-po 2 minutach Alice wyszła z łazienki z nie krwawiącym już nosem.
-Możemy iść.-oznajmiła.
-Tak. Proszę tędy.-powiedział Je Wan wskazując ręką na korytarz. Alice szła posłusznie za nim dopóki nie doszli do drzwi od sali w którym prezes miała właśnie zebranie.
-Zaczek tutaj chwilę zapytam się prezes za ile kończy się zebranie,dobrze?-dziewczyna nawet nie wysłuchała do końca tego co miał od powiedzenia.Po prostu weszła do środka. W środku zobaczyła 6 osobową grupę.Na dużym skórzanym krześle przed nią siedziała Mo Ne.Dziewczyna pewnym krokiem podeszła do kobiety.
-AH MO NE!! Czy mogłabyś zacząć panować nad swoim personelem??!
-Przepraszam? Mój personel jest najle..
-Pff..tylko się droczę. Nie poznajesz mnie?- Wszyscy w sali zdębieli. Nikt nie wiedział co ma powiedzieć lub zrobić. Alice usiadła na brzegu stołu czekając na jakąkolwiek reakcję.
-Eh?Chwila..Alice???!!!
-WoW. Pani prezes. Twój czas reakcji nic się nie zmienił..wciąż powolna.- W tym momencie Mo Ne trzepnęła dziewczynę w głowę.
-Ała! To bolało. Za co?!
-A więc to jednak ty.-powiedziała Mo Ne i przytuliła do siebie dziewczynę.
-Pani prezes? Kto to?-zapytała prawa ręka Mo Ne,Cha Soo An.
-Wszyscy poznajcie dziecko przyjaciela mojego taty oraz moja przyjaciółkę Alice.
-Dzień dobry wszystkim.Przepraszam,za kłopoty w hotelu i za moje niegrzeczne zachowanie.Nazywam się Park Alice i jestem przyjaciółką Mo Ne.
Jak na razie to tyle bo nie mam dalej weny <3 Pozdrawiam :3
Na zdjęciu jest Ah Mo Ne i Cha Je Wan
Za Mo Ne stoi Sun Woo Hyun
Na zdjęciu jest Ah Mo Ne i Cha Je Wan
Za Mo Ne stoi Sun Woo Hyun
Zawsze kochająca Raspberry Panda :*


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz